Podsumowanie 18. kolejki III ligi

11 Marca 2019, godzina 11:43, autor: Michał Mryczko

Wietrzna 18. kolejka III ligi grupy IV mogła wywiać pewne wydawać by się mogło punkty faworytom.

Piłka w grze

Choć doszło do tego tylko w Sandomierzu i, przede wszystkim, w Skawinie - premierowe mecze rundy wiosennej stały pod znakiem niespodzianek.

Spartakus Daleszyce - Hutnik Kraków 0-1 (0-1)
Zdecydowanym faworytem był Hutnik, ale obraz gry nie odzwierciedlał przedmeczowych przypuszczeń. Jedyną bramkę zdobyli co prawda w 15. minucie goście, ale gospodarze mieli wiele okazji do zmiany wyniku spotkania - zwłaszcza w drugiej połowie. Mało brakowało, a faworyt straciłby punkty w Daleszycach.

Motor Lublin - Orlęta Radzyń Podlaski 3-0 (1-0)
Gospodarze z Lublina, będący faworytem tego spotkania, zgodnie z oczekiwaniami od pierwszych minut przejęli inicjatywę. Orlęta skupiły się na grze z kontrataku. Optyczna przewaga oraz konstruowane akcje niewiele jednak przynosiły - podopieczni Roberta Góralczyka nie grzeszyli skutecznością. Ostatecznie jednak Motorowi udało się zdobyć trzy bramki, lecz nie obyło się bez sytuacji spornych - piłka po strzale Orląt, według jego zawodników, przekroczyła linię bramkową. Arbiter zdanie od gości miał jednak odmienne.

Podhale Nowy Targ - Chełmianka Chełm 1-0 (0-0)
Dziewiąte spotkanie z rzędu bez zwycięstwa Chełmianki. Pierwsza połowa to przewaga Podhala,
z której nic ciekawego nie wynikało. Taki stan rzeczy utrzymywał się do 60. minuty, kiedy to Marek Mizia strzałem po ziemi otworzył wynik spotkania. Ostatnie pół godziny to pogoń gości za wyrównującą bramką. W doliczonym czasie takowa paść powinna - tylko przez własną nieskuteczność gracze z Chełma wracali do domu na tarczy.

Wisła Sandomierz - Wisła Puławy 1-1 (1-0)
W pierwszej połowie starcia dwóch imienniczek dominowała ta Puławska, ale to Sandomierska
w 36. minucie objęła prowadzenie. Druga część gry przebiegała podobnie, z tą jednak różnicą, że gola zdobyli goście. Pomimo optycznej przewagi Puławian, gospodarze mądrze i konsekwentnie bronili dostępu do własnej bramki. Wynik remisowy powinien jednak cieszyć obie Wisły - w końcówce sandomierzanie byli blisko zgarnięcia kompletu punktów.

Podlasie Biała Podlaskie - Czarni Połaniec 3-1 (1-1)
(boisko w Piszczacu)
Spotkanie lepiej rozpoczęli goście, czym przypomnieli gospodarzom o niechlubnej, jesiennej serii meczów rozegranych na boisku w Piszczacu (6 starć - 6 porażek). Gracze z Białej Podlaskiej zdołali jednak odwrócić losy spotkania i ostatecznie wygrali 3-1. Nie małe znaczenie miała też wietrzna pogoda - drugą połowę zawodnicy Podlasia grali pod wiatr.

Soła Oświęcim - Sokół Sieniawa 1-1 (1-1)
Typowy mecz walki. Gospodarze ustawili się bardzo nisko wypatrując swojej szansy w kontratakach. Mimo obranej taktyki, to oni otworzyli wynik spotkania. Odpowiedź ze strony Sokoła przyszła cztery minuty później - strzałem przewrotką popisał się Przemysław Nalepka. W drugiej połowie oba zespoły miały swoje szanse na wyjście na prowadzenie, lecz ostatecznie skończyło się na remisie.

Avia Świdnik - Stal Kraśnik 0-0
Wyrównane spotkanie. Tego faktu nie zmieniła nawet druga żółta kartka dla zawodnika Avii w 53. minucie. Tak jak i w przypadku starcia Soły Oświęcim z Sokołem Sieniawa - oba zespoły miały swoje sytuacje, ale żadna ze stron - zwłaszcza Stal w okresie gry w przewadze - nie potrafiły przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść.

Wiślanie Jaśkowice - KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski 1-0 (0-0)
(boisko w Skawinie)
Mecz toczył się pod dyktando KSZO. Goście nie zdołali jednak przekuć optycznej przewagi na wymierną, bramkową korzyść. Niewykorzystane sytuacje lubią się mścić, co potwierdziło się i w tym przypadku - jedna z nielicznych okazji dla Wiślan zakończyła się faulem zawodnika z Ostrowca Świętokrzyskiego w polu karnym, a podyktowany rzut karny pewnie wykorzystał Krzysztof Szewczyk zapewniając trzy punkty swojej drużynie.

 

REKLAMA
reklama

Copyright © 2019 stalrzeszow.pl. Wszelkie prawa są zastrzeżone.