Podsumowanie 31. kolejki III ligi

21 Maja 2019, godzina 14:09, autor: Michał Mryczko

Dwa spotkania derbowe, mecz o spokój i starcie, po którym poznaliśmy pierwszego spadkowicza.

Piłka w grze

31. kolejka III ligi w tabeli swoje zamieszała.

Podhale Nowy Targ - Stal Kraśnik 1-0 (1-0)
Aż siedmiu młodzieżowców wystąpiło w składzie Stali Kraśnik. Nie ma co sie temu dziwić - goście utrzymanie mają już pewne, zatem kolekcjonują punkty do Pro Junior System. Mimo to kraśniczanie postawili się liderowi, o czym świadczy kilka okazji w drugiej połowie, kiedy  podopieczni Jarosława Pacholarza mogli wyrównać rezultat. Tak się jednak nie stało - Podhale wyszło na prowadzenie w 40. minucie i korzystny wynik utrzymało do końca. Gospodarze utrzymywali się przy piłce, ale nie widać było u nich pomysłu na rozmontowanie szczelnej defensywy przyjezdnych. Okazji też, jak na starcie lidera z zespołem środka tabeli, było jak na lekarstwo.

Chełmianka Chełm - Motor Lublin 1-3 (0-2)
Pełna dominacja Motoru, który od początku do końca przeważał. Niebezpiecznie dla gości zrobiło się, gdy bramkę kontaktową z rzutu karnego zdobył Damian Szpak, ale gospodarze nie wykorzystali okazji do zremisowania. Podopieczni Roberta Góralczyka w drugiej połowie także ze skutecznością byli na bakier (choćby sytuacja Majewskiego, który trafił w poprzeczkę), ale w doliczonym czasie ustalili rezultat - z jedenastu metrów pewnie trafił Tomasz Brzyski. Motor ma dziewięć punktów straty do Podhala Nowy Targ i i pięć do naszej Stali.

Spartakus Daleszyce - Wisła Sandomierz 2-2 (2-0)
Spartakus co prawda zdobył jeden punkt, ale na niewiele się to zdało - na trzy kolejki przed końcem zespół z Daleszyc nie ma już szans na utrzymanie. A mogło być inaczej, gdyby gospodarze utrzymali dwubramkowe prowadzenie zdobyte w pierwszej połowie, która odbywała się de facto na wodzie. Sandomierzanie pokazali jednak, że ich ostatnie dobre wyniki to nie przypadek. Nie wystarczyło jednak czasu, aby remontadę dokończyć.

Soła Oświęcim - Podlasie Biała Podlaska 0-2 (0-1)
Mogli oświęcimianie zapewnić sobie spokój, ale ich passę sześciu meczów bez porażki przerwało ambitnie walczące Podlasie. Był to bezsprzecznie jeden z najsłabszych występów podopiecznych Łukasza Surmy. Goście skrzętnie to wykorzystali - dominowali przez całe spotkanie oraz wykorzystywali nadarzające się sytuacje. Różnica w tabeli pomiędzy oboma zespołami stopniała do czterech punktów. Co ważne - Soła zajmuje ostatnią bezpieczną, czternastą pozycję, a Podlasie plasuje się oczko niżej. Ostatnie trzy kolejki zwiastują pełną emocji walkę o ligowy byt.

Avia Świdnik - Wisła Puławy 2-2 (1-2)
Derby trzymały w napięciu i, co dla tych spotkań znamienne, niekoniecznie pozytywnym. Było ostro, choć ilość żółtych kartek na to nie wskazuje. Avia jako pierwsza objęła prowadzenie, ale na przerwę schodziła pokonana. Ostatecznie gospodarze zdołali wyrównać, a obie bramki dla świdniczan strzelił niezawodny Wojciech Białek.  W końcówce Wisła ostemplowała poprzeczkę miejscowych, a Piotr Prędota w sytuacji sam na sam nie zdołał pokonać dobrze interweniującego bramkarza przeciwnika - szala zwycięstwa wahała się więc to na jedną, to na drugą stronę, ale ostatecznie pozostała pośrodku.

Orlęta Radzyń Podlaski - Czarni Połaniec 0-0
Trzeci z rzędu mecz bez porażki podopiecznych Krzysztofa Łętocha. Czarni byli zespołem przeważającym, który mógł (i powinien był) zapewnić sobie komplet punktów. Na drodze do celu stanął jednak słupek oraz bramkarz gospodarzy - Marek Nowacki. Goście zdobyte "oczko" muszą jednak szanować, bo może on się okazać  za trzy kolejki bezcenny.

Wiślanie Jaśkowice - Hutnik Kraków
(spotkanie przełożone na 21 maja - podsumowanie tego meczu ukaże się wraz z podsumowaniem 32. kolejki)

Wólczanka Wólka Pełkińska - Sokół Sieniawa 1-1 (1-1)
Drugie w tej kolejce derby i drugi w nich wynik remisowy. Starcie podkarpackich drużyn przyciągnęło na trybuny stadionu w Wólce Pełkińskiej wielu kibiców. Co zobaczyli? Przede wszystkim typową dla derbów walkę i dwie bramki, obie strzelone w pierwszej połowie. Dla gospodarzy trafił Kamil Bała, a dla Sokoła Sebastian Brocki. Podopieczni Szymona Szydełki są już pewni utrzymania, a zawodnicy Marka Rybkiewicza mają na trzy mecze do końca sezonu sześć punktów przewagi nad strefą spadkową.

Stal Rzeszów - KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski 2-2 (1-1)
O tym meczu pisaliśmy w osobnym artykule.


REKLAMA
reklama